Adrspasski spontan

Andrzej (nasz przyjaciel) jest osobą, która z uporem maniaka co roku ma urodziny. Jakżeby inaczej, w roku 2018 tak też się stało, a że mieszka na południu Polski, jego zaproszenie było dobrą okazją do naszej (mojej i Asi) pierwszej wspólnej wycieczki w góry. Bez większego planu spakowaliśmy namiot, śpiwory i ruszyliśmy w stronę Jeleniej Góry. Już sama okolica miejsca zamieszkania Andrzeja, przez nieśmiało zaglądające w okna zalesione wzniesienia, rozbudziła w nas tęsknotę za górami. Myśleliśmy o Karpaczu, albo Szklarskiej, w końcu to najbliżej, a czasu wcale nie było tak dużo. „Jutro pomyślimy, teraz się napijmy” stwierdziłem i zaczęliśmy biesiadować. Nagle zrobiło się jutro i przyszedł czas na jakieś ruchy. „A może Czechy?” Czy bliskość granicy podsunął Asi ten pomysł? Czy obecność rodowitego Czecha Thomasa? Tego nie wiem, ale na pewno był to strzał w dziesiątkę. Czeski szwagier Andrzeja przypomniał mi o istnieniu takiego tworu jak Adrspasskie Skały. To Skalne miasto zaraz przy granicy z Polską. Już Chwilę później pole namiotowe było zarezerwowane, a my machaliśmy Andrzejkowi i reszcie na pożegnanie. Po około 100 km, byliśmy na miejscu. 

Skalne wieże pamiętające czasy młodszego paleozoiku przywitały nas dopiero jak parkowaliśmy auto. Wcześniej ukryte za gęstą roślinnością i pagórkami jakby schowane przed zbyt ciekawskimi oczami poddały pod wątpliwość, czy na pewno jedziemy w dobrym kierunku. Bilety nie były drogie, 180 koron (około 30zł) za kilka godzin wspaniałych doświadczeń z naturą w tak magicznej formie, wydaje się rozsądną ceną. Tym bardziej, ścieżka, po której się poruszaliśmy była zadbana, wszelkie konstrukcje ułatwiające dostęp do najpiękniejszych form skalnych były solidnie wykonane i utrzymane w nienagannym stanie. Podczas spaceru między tymi skalnymi kolosami, Asia oczywiście co chwile się zatrzymywała, dając upust swojej fotograficznej pasji. Nie pozostała niezauważona również pewna para młoda, która zdecydowała się na sesję ślubną właśnie w tym miejscu. „Marzy mi się zrobienie sesji w takim miejscu”. Powiedziała Asia nie mając pojęcia, że za jakiś czas to marzenie będzie w zasięgu ręki. Poźniej się dowiedzieliśmy, że sesja zdjęciowa na terenie parku kosztuje 3000 czk, czyli około 500 zł. Patrząc na to, że jest to pamiątka na całe życie, a miejsce jest nasycone magią i niepowtarzalnym klimatem jest to kwota którą warto zapłacić. Chcielibyście zrobić sobie taką sesję? W każdym razie największe w Czechach skalne miasto wywarło na nas kolosalne wrażenie. Majestat skrupulatnie rzeźbionych przez czas i siły natury wież przytłaczająco pokazywał na każdym kroku jak mali i nic nie znaczący jesteśmy, ale jednocześnie napawał dumą, że mamy zaszczyt żyć na tak pięknym świecie. Serdecznie polecamy wszystko wizytę w Adrspasskich Skałach i kto wie, może zobaczymy się tam na sesji? 

Piona 🖐
Maciek

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments